Czy Claudio Ranieri wyciągnie z dołka Sampdorię?

Wśród ciągłych ocen formy największych drużyn w Serie A, jak Juventusu, Napoli, Interu i Milanu, na dalszy plan schodzą drużyny, które jeszcze kilka lat temu z powodzeniem biły się europejskie puchary, a teraz dosłownie walczą o życie. Jedną z nich jest oczywiście Sampdoria.

Po 12 kolejkach drużyna z Genui zajmuje miejsce w strefie spadkowej z zaledwie 9 punktami na koncie. Postawa Sampdorii z pewnością musi martwić włodarzy klubu, ale również kibiców. Wydaje się, że jedyną osobą, która patrzy pozytywnie na aktualną formę drużyny, jest trener Claudio Ranieri.

Samego trenera nie trzeba oczywiście przedstawiać. To on stoi za sensacyjną wygraną Leicester City w rozgrywkach Premier League w sezonie 2015/2016. Poza tym na koncie ma mniejsze tytuły zdobyte w Hiszpanii oraz we Włoszech. Jest zatem trenerem ze znakomitą przeszłością i doświadczeniem.

Pierwszy mecz Sampdorii z Ranierim na ławce trenerskiej miał miejsce 20 października, zatem 5 kolejek temu. W tym czasie Sampdoria zdobyła 6 punktów. Niby bez rewelacji, ale przypomnijmy, że w ciągu 7 pierwszych kolejek tegorocznej kampanii, piłkarze z Genui zgarnęli zaledwie 3 punkty!

Co na temat obecnej sytuacji w klubie mówi Claudio Ranieri?

Budowa fundamentu jest najważniejszym etapem tworzenia domu. Dopiero po zbudowaniu odpowiedniego gruntu będziemy mogli zadbać o odpowiednie jego udekorowanie.

Nie bez znaczenia z pewnością jest również forma prawdziwego asa w talii Ranieriego. Mowa Fabio Quagliarelli, który zdobył w tym sezonie tylko jedną bramkę. To zdecydowanie za mało jak na człowieka, który w zeszłym roku zdobył tytuł Króla Strzelców. Fabio ma już jednak 36 lat i opieranie całej taktyki na tak mocno doświadczonym piłkarzu może zakończyć się bardzo źle.

Znając Claudio Ranieriego, z pewnością ma on doskonale obmyślony plan na to, jak wyciągnąć Sampdorię z dołka. Mając odpowiednią ilość czasu bardzo prawdopodobne, że w następnym sezonie Sampdoria wróci na swoje miejsce w szeregu.

Zainteresować Cię również mogą:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *